|
Kampanjen for Solidaritet med Palestina
KAMPANIA NA RZECZ PALESTYNY I LIBANU- SZWECJA
DEMONSTRACJA
22 lipca, podobnie jak w wielu innych miejscach globu, odbyła się w Sztokholmie (i w innych dużych miastach Szwecji) demonstracja w proteście przeciwko polityce wojennej Izraela. Około 2000 osób zebrało się o godzinie 13.00 w Kungsträdgarden, gdzie różne grupy działające na rzecz pokoju na Bliskim Wschodzie zainicjowaly wydarzenie zorganizowane przez grupy tworzące "Kampanię na rzecz solidarności z Palestyną" (Kampanjen for Solidaritet med Palestina). Demonstracja trwała dwie godziny. Po licznych przemówieniach i spektakularnym zawieszeniu flagi Palestyny na pomniku Karla XIII, demonstracja udała się tradycyjnym szlakiem poprzez ulice Strandvägen w stronę Ambasady Izraela, by zakończyc się przy Ambasadzie USA. Tam też symbolicznie ją "zdobyto" przez wejście na dach kilku demonstrantów z flagami.
Podczas demonstracji niesiono liczne flagi (glównie Palestyny, Libanu), forografie Hassana Nasrallaha oraz transparenty, na których widniały m.in. nastepujące treści: "Izrael morderca, Eliasson obłudnik!"; "Izrael- wynocha z Libanu!"; "Hezbollah- 2 więzniów, Izrael 10300", "Bush- terrorysta nr 1"itp. Najbradziej wymowna była chyba fotografia Olmerta ze wzniesioną prawicą, przy której był podpis: "KREW". W pamięci zapadły też różne warianty transparentu, na którym po obu stronach znaku równości postawiono flagę Izraela/Gwiazdę Dawida oraz sfastykę. Wzruszający był też pewnien arabskowyglądający imigrant z dzieckiem w wózku. Do wózka przyczepiona była karteczka, na której napisano: "w Libanie też są dzieci…"
Na demonstracji pojawili się też przedstawiciele Grecji i Ameryki Lacińskiej.
Demonstracja ta była ukoronowaniem całej kampanii, która rozpoczęła się kilka dni wcześniej i podczas której w Sztokholmie miało miejsce kilka ciekawych akcjii, m.in. okupowanie wejścia do Ministerstwa Spraw Zagranicznych i urządzenie check - pointu w centrum miasta.
LIST DO MINISTRA ELIASSONA/ AKCJA PRZED MINISTERSTWEM SPRAW ZAGRANICZNYCH
14 lipca o godzinie 13.00 zainaugurowano kampanię akcją przed Ministerstwem Spraw Zagranicznych. Do jej szefa - Jana Eliassona wystosowano list z żądaniami. Rząd szwedzki obwinia się o finansowanie izraelskiego rozlewu krwi z budżetu państwa. "Czy rzeczywiście musimy żyć w taki sposób, że pieniądze z naszych podatków idą na Izraelską wojnę?" - pytają autorzy listu. Na Gazę i Liban spada deszcz bomb. Co robi rząd szwedzki, co robi Eliasson, który podobno sądzi, ze Izrael nie ma racji? Izrael ma tyle tak efektywnej broni masowej zagłady, że Szwecja uważa, ze tez musi taka posiadać. Więc bierze pieniądze podatników, aby ja kupić. Setki milionów koron. W ten sposób pieniądze Szwedów finansują rozlew krwi na Bliskim Wschodzie.
Policja próbowała siłą usunąć uczestników sprzed wejścia, lecz duża liczba aktywistów ostudziła policyjne zapały. Zaraz potem wyszedł Jenny Olsson, rzeczoznawca z biura Eliassona, by odebrać list. Gdy, po dwóch godzinach, uczestnicy wciąż nie odchodzili sprzed drzwi, wyszedł w końcu sam minister, by odpowiedzieć na list.
IZRAEL MORDERCA, ELIASSON OBŁUDNIKIEM!
Minister wydawał się poczuwać do obowiązku, że powinien zabrać glos w tej sprawie, ale szybko znalazł się w tarapatach z powodu demonstrantów, którzy żądali jasnej odpowiedzi.
Gdy Eliasson przyznał się do importu broni z Izraela i usiłował umniejszyć znaczenie tego faktu, spowodował tylko jeszcze większe zdenerwowanie niż wcześniej. Szczególnie, gdy próbował zamydlić oczy swoim rozmówcom, twierdząc, że odpowiedzialność za tenże fakt leży w gestii obrony, podczas, gdy w rzeczywistości to minister ma ostatnie słowo. "W ten sposób otrzymaliśmy odpowiedź od ministra, ale ona nas nie zadowala!"- przyznali aktywiści.
Z jednej strony Eliasson zdaje się zauważać problem, krytykując działania Izraela: "ataki na infrastrukturę elektryczną i inne powodują, że dzieci nie mogą byc operowane a rodziny zmuszone są do życia bez wody". To obłuda. Dlaczego przyzwolenie na testy samolotów, które krążą nad Gazą i Libanem, w szwedzkiej Kirunie? Co robi szwedzkie attaché wojskowe w Tel Avivie? "Dobrze, Panie Eliasson, powiedz jaka jest prawda: Izrael jest dobry w zabijaniu. Może to bezkarnie robić. Ale jak już bierze Pan pieniądze z naszych podatków na ten cel, wypadałoby chociaż spytać o pozwolenie - to nas najbardziej denerwuje. Jesteśmy źli na to, co Izrael robi w Gazie i Libanie. Jesteśmy źli na to, co Pan robi". Tak można w skrócie opisać zasadniczą myśl zawartą w liście. W dalszej części mowa jest o ewakuacji dwóch tysięcy Szwedów z Libanu. O sumie 57,5 miliona SEK przeznaczonych na ten cel. I o tym, że Szwecja musiała prosić Izrael o pozwolenie na tąże ewakuację! A co najgorsze, o tym, że pozostawiła miliony Libańczyków i Palestyńczyków swojemu losowi. Ale co by było, gdyby Izrael nie pozwolił na wywiezienie szwedzkich obywateli?- autorzy próbują nakreślić ministrowi powagę sytuacji. Dalej w liście daje się do zrozumienia, że chyba szwedzcy i izraelscy obywatele są więcej warci niż arabscy. A co by się stało, gdyby prawdziwi szwedzcy obywatele zostali uwięzieni w Libanie, w wojnie, na którą Szwecja wydaje miliony koron?
Czy wtedy mielibyśmy nazywać Eliassona obłudnikiem? Człowieka, który powiedział co innego, a zrobił co innego? Czy chcemy świata, w którym Amerykanie atakują Irakijczyków, Rosjanie Czeczeńców, Izraelczycy Libańczyków i Palestyńczyków? Chrześcijanie i Żydzi występują przeciwko muzułmanom?
Nie, chcemy pokoju!- wyrażają aktywiści.
Shora Esmailian, rzecznik prasowy Kampanii na rzecz solidarności z Palestyńczykami interpretuje słowa Eliassona w ten sposób: "Opowiadał z jednej strony o wycofaniu się z ćwiczeń wojskowych wspólnych z Izraelczykami, ale z drugiej strony nic nie miał na obronę kontynuowania pompowania pieniędzy w Izrael. To jest obłudne. Myślę, że minister spraw zagranicznych wykazał się poniekąd tchórzostwem, ale przynajmniej wyszedł do nas. A to dopiero pierwszy dzień kampanii".
CHECK- POINT W SZTOKHOLMIE/ AKCJA PRZED AMBASADĄ IZRAELA
15 lipca urządzono izraelski check -point w centrum Sztokholmu. Tego samego dnia, gdy bomby spadały na Bejrut i Gazę, na sztokholmskim targu Mynttorget urządzono punkt kontrolny. W środku sobotniego popołudnia, "zostało zastrzelonych" dwudziestu Palestyńczyków, którzy następnie nieruchomo spoczęli umazani krwią na chodniku. W międzyczasie aktywiści, przebrani w autentyczne mundury izraelskie zastraszali tych jeszcze żyjących. Przechodnie obserwujący zajście, zmuszeni byli do oglądania rutynowych czynności na okupowanych terytoriach: przez punkty przechodzili kolejno aktywiści. Ci z arabskim wyglądem musieli przejść przez proces identyfikacji przy jednoczesnym upokarzaniu, czasem przy użyciu przemocy. Zaś ci, którzy "odgrywali" Izraelczyków przechodzili bez najmniejszych uszczerbków na zdrowiu czy honorze. Jeden z izraelskich żołnierzy przez megafon ogłaszał to, co myśli o Palestyńczykach.
Akcja wywołała skrajne emocje, wiele opinii było jednak pozytywnych. Miało to uzmysłowić, przez co muszą codziennie przechodzić Palestyńczycy (250 check- pointów na terenie Palestyny), jeśli chcą się poruszać po terenie swojego własnego kraju oraz poinformować o terroryzmie państwowym, który stosują Izraelczycy w stosunku do ludności Gazy podczas ostatniej akcji " letni deszcz" a teraz także w stosunku do Libańczyków.
Równocześnie odbywała się symboliczna akcja przed Ambasadą Izraela. Izraelscy żołnierze w mundurach okupowali wejście, uniemożliwiając Palestyńczykom dostanie się do środka. Potem "strzelono" do kilku, a następnie pozostawiono ich krwawiących na środku ulicy. Krew spływała przy drzwiach ambasady. Jednocześnie z głośników dochodził dźwięk helikopterów Apache, samolotów F16, granatów, itp. Wszystko po to, by zilustrować przechodniom skalę terroru państwowego stosowanego przez Izrael.

DLACZEGO PŁONIE BLISKI WSCHOD?
Przyczyną tego kryzysu jest izraelska okupacja Palestyny. Lud palestyński jest traktowany wyjątkowo ohydnie. Działania strony izraelskiej w stosunku do palestyńskiej można na chwilę obecną podzielić na trzy kategorie:
- budowanie muru wokół Palestyńczyków, przez co zaburza się ich całe życie społeczne. Zamknąc cały naród w gettcie - to izraelskie przesłanie;
- karanie Palestyńczykow za to, że sami wybrali swoich polityków. Zamknąc i prześladowac ich wewnątrz getta i zagłodzic na smierć- to nastepny punkt polityki Izraela;
- stosowanie takiej polityki, w której to granaty i zdalnie sterowane pociski rządza Palestyńczykami. Kontynuowanie niszczenia ich moralności poprzez oddawanie setek strzałów dzienie, żeby Palestyńczycy obawiali się o swoje życie, które mogą stracić w każdej chwili. Zmusić ludność, by żyla w strachu.
Jednak kombinacja tych trzech wariantow jak dotąd nie zdołała złamac narodu palestyńskiego. Tak długo jak istnieje okupacja, tak długo Palestyńczycy i ich arabscy bracia i siostry będą kontynuować walkę o wolną Palestynę.
To samo dotyczy Libanu: jedynym sposobem, by zakończyć kryzys są pertraktacje z Hezbollahem, wypuszczenie arabskich więźniów i opuszczenie okupowanych terenów. Wszelkie metody "rozbrojenia Hezbollahu", podczas gdy to Izrael powinien się rozbroić, to tylko pozbywanie się symptomów a nie choroby. Nasza solidarność musi dotyczyć również Libańczyków, których kraj jest ostatnio nieustannie niszczony. Izrael musi opuścić te ziemie!
Za wolną Palestynę! Za wolny Liban!
ZADANIA WOBEC RZĄDU SZWEDZKIEGO:
- zerwać wszelkie stosunki dyplomatyczne i kontakty wojskowe z Izraelem, co oznacza, że attache wojskowe i ambasador zostają odwołani z Izraela, że import broni i innych materiałów militarnych z Izraela i wszelka współpraca wojskowa zostaje przerwana,
-oficjalnie potępić okupację Palestyny,
- uszanować demokratyczny wybór Palestyńczyków i otworzyć się na dialog z politykami wybranymi w tych wyborach,
- znieść sankcje nałożone na Palestynę oraz zwiększyć bezpośrednią pomoc,
- wpłynąć na UE, by ta natychmiast zniosła porozumienie o wolnym handlu z Izraelem,
- potępić izraelskie działania wojenne i ohydne traktowanie ludności zarówno palestyńskiej jak i libańskiej.
ZAJŚCIA PODCZAS DEMONSTRACJI
Podczas demonstracji, która odbyła się w Sztokholmie 22 lipca doszło do zajść. Najpierw w Kungsträdgarden pojawiło się kilku nazistów, których media (m.in. Dagens Nyheter i Expressen) opisały jako "osoby cieszące się wysoką sympatią". Nie pomogl fakt, iz częśc organizatorów manifestacji okazała otwarcie swoją dezaprobatę w stosunku do nazistów, których wyproszono. Nastepnie po manifestacji, gdy ludzie udawali sie do domów, na wysokosci Berzelii Park wyskoczyli z wozu policjanci i jak podają na stronie Kampanii, przy użyciu siły zabrali jednego z demonstrantów. Tego ostatniego media okrzyknely winnym zajścia. Pozostali demonstranci, którzy obserwowali wydarzenie, w tym matki z dziećmi w wózkach jak i organizatorzy, pospieszyli z pomocą koledze.W zaistniałym tumulcie aresztowano pięć osób i tych pięć osób uwolniono bez większych ekscesów, no, może poza garścią piachu, ktorą rzucono w strone psów policyjnych i poza jedną wywróconą ławką . Media pisały o "wielu setkach osób, które zaatakowaly policję". Fakt był jednak inny: to policja rozpoczęła atak. Wszystko, co wydarzyło się w Berzelii Park, który leży nieopodal synagogi, bylo jedynie zbiegiem okolicznosci.
Mimo to, była to udana demonstracja.
Kampania trwa a syjonizm zostanie roztarty w pył!
Teletubbie1001
Tekst opracowano m.in. w oparciu o materiały szwedzkiej Kampanjen for Solidaritet med Palestina ( http://ksp.blogg.se/ ) i za jej zgoda.
|