Zbrodnie Izraelskiej demokracji

   

 :: viva Palestyna! :: 

   WIADOMOŚCI
   Kurs szekli

Skup: 0.67 PLN
Sprzedaż: 0.89 PLN
Stan na: 8 Lutego 2010

Izraelska Szekla jest walutą obowiązującą na terenach okupowanych.

   Czy wiesz, że...?

Paweł Michał Bartolik
Uwolnić Ahmada Saadata!


Kampania Na Rzecz Uwolnienia Ahmada Saadata zebrała podpisy ponad 400 organizacji i osób prywatnych na rzecz uwolnienia znajdującego się obecnie w samotnej celi w izraelskim więzieniu w Aszkelonie sekretarza generalnego Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny oraz pozostałych palestyńskich więźniów politycznych, których liczbę szacuje się na 11000-12000. List z podpisami został 8 lipca doręczony sekretarzowi generalnemu ONZ Banowi Ki-Munowi.
:: czytaj więcej ::

Na skróty:
  • strona główna
  • Niezależne wiadomości
  • Felietony
  • Czy wiesz, że...
  • Bliski Wschód
  • ISM - Polska
  • Żydzi przeciwko okupacji
  • Przeciwko okupacji Iraku
  • Ameryka Łacińska
  • Galeria zdjęć
  • Galeria obozów w Libanie
  • Filmy
  • Muzyka
  • Forum
  • Inicjatywy/Ogłoszenia
  • Bojkot Izraela
  • Statystyki zabitych
  • Mini sklep
  • Turystyka
  • Rozmówki Polsko-Arabskie
  • Linki
  • KONTAKT
  • Kanały RSS:
    RSS  Wiadomości
    RSS  ISM

    NA ZACHODNIM BRZEGU ARESZTOWANO POLSKĄ DZIENNIKARKĘ


    W nocy z 29 na 30 października, izraelska armia przeprowadziła atak na wioskę Bilin, na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu [wiadomość o inwazji]. Podczas przeszukiwań aresztowana została dziennikarka z Polski, redaktorka serwisu Viva Palestyna, wieloletnia działaczka Międzynarodowego Ruchu Solidarności (ISM). Została ona przewieziona do Tel Avivu a następnie do w więzienia w Ramle.

    Niestety władze izraelskie ostatecznie odrzuciły wniosek o umożliwienie kontynuowania pracy dziennikarskiej na Zachodnim Brzegu przez Anię. W piątek, 16 listopada, odbyła się deportacja.


    Poniżej znajdują się najważniejsze wiadomości i teksty oraz linki do niektórych innych informacji, które ukazywały się od 29 października do 16 listopada 2007 roku.




    16.11.2007: Ania wróciła do Polski

    Aresztowana dwa tygodnie temu polska dziennikarka i działaczka pokojowa, współpracowniczka serwisu VP, wciąż przetrzymywana jest w więzieniu w Ramle, na terenie Izraela. Żołnierze i strażnicy więzienni starają się przełamać jej wolę walki o prawo do pozostania na Zachodnim Brzegu i kontynuowania swojej pracy.

    Oprócz zastraszania i przemocy słownej (pisaliśmy o tym wcześniej) strażnicy dokuczają jej też w inny sposób. Ania miała w więzieniu jedynie szczoteczkę do zębów, jednak ostatnio nie pozwolono na przekazanie dla niej paczki z podstawowymi rzeczami osobistymi, mimo, że powinna mieć pełne prawo do jej otrzymania. Jasnym jest, że jest to celowe działanie, obliczone na "przekonanie" Ani do powrotu do kraju.

    Ponadto w izraelskich więzieniach i aresztach panują bardzo ciężkie warunki. Przeludnione cele, wszechobecne karaluchy i wrzeszczący strażnicy, czyli w warunki w jakich przetrzymywana jest Ania, to jeszcze nic w porównaniu z innymi, "prawdziwymi" izraelskimi więzieniami.




    12.11.2007: Aresztowana Polka wciąż w izraelskim więzieniu

    Aresztowana dwa tygodnie temu polska dziennikarka i działaczka pokojowa, współpracowniczka serwisu VP, wciąż przetrzymywana jest w więzieniu w Ramle, na terenie Izraela. Żołnierze i strażnicy więzienni starają się przełamać jej wolę walki o prawo do pozostania na Zachodnim Brzegu i kontynuowania swojej pracy.

    Oprócz zastraszania i przemocy słownej (pisaliśmy o tym wcześniej) strażnicy dokuczają jej też w inny sposób. Ania miała w więzieniu jedynie szczoteczkę do zębów, jednak ostatnio nie pozwolono na przekazanie dla niej paczki z podstawowymi rzeczami osobistymi, mimo, że powinna mieć pełne prawo do jej otrzymania. Jasnym jest, że jest to celowe działanie, obliczone na "przekonanie" Ani do powrotu do kraju.

    Ponadto w izraelskich więzieniach i aresztach panują bardzo ciężkie warunki. Przeludnione cele, wszechobecne karaluchy i wrzeszczący strażnicy, czyli w warunki w jakich przetrzymywana jest Ania, to jeszcze nic w porównaniu z innymi, "prawdziwymi" izraelskimi więzieniami.




    Zobacz także:
    06.11.2007, Pikieta pod ambasadą Izraela
    05.11.2007, PPP protestuje przeciwko represjom izraelskim wobec Anny Wajdy




    03.11.2007: Oświadczenie VP w związku z brakiem pomocy ze strony MSZ

    Wyrażamy głębokie rozczarowanie niepodjęciem jakichkolwiek działań przez przedstawicielstwo polskich władz na terytorium Izraela, w celu wypuszczenia aresztowanej Polki i umożliwienia jej kontynuowania swojej pracy dziennikarskiej na terenie Zachodniego Brzegu Jordanu.

    Uważamy, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych powinno wesprzeć niezwłocznie, wszelkimi możliwymi działaniami na drodze dyplomatycznej nasze starania na rzecz uwolnienia Ani. Niestety przedstawiciele Ambasady, prawdopodobnie obawiając się pogorszenia stosunków z Izraelem uznały deportację Ani za przesądzoną. Podobny obraz sugerują informacje trafiające do mediów, w odpowiedzi na pytania o sprawę aresztowanej działaczki.

    Dla polskich władz to bardzo wygodne. Sytuacja Ani, przebywającej w więzieniu w Ramle, ulega przez to dalszemu pogorszeniu. Została aresztowana przez wojskowe siły okupacyjne, podczas bezprawnego i nieuzasadnionego ataku na wioskę Bilin, w nocy z 29 na 30 listopada. Prawdą jest, że nie posiadała już ważnej wizy, uprawniającej do pobytu na terenie Izraela. Zdawała sobie sprawę, że nie miała żadnej realnej możliwości jej przedłużenia. Niemniej Zachodni Brzeg Jordanu, bez względu na trwającą kilkadziesiąt lat barbarzyńską okupację, nie jest częścią państwa Izrael. Nawet sam Izrael nie uważa tego terytorium za własną część. Ponadto okoliczności towarzyszące aresztowaniu Ani wskazują, że brak ważnej wizy był jedynie pretekstem dla jej aresztowania i prób wydalenia.

    Izraelskie prawo przewiduje możliwość dalszego pobytu mimo wygaśnięcia wizy, jeśli ma to bezpośredni związek z wykonywaną pracą. Ania pracowała na Zachodnim Brzegu Jordanu jako dziennikarka i nie skończyła swojej pracy, co w korespondencji z Ambasadą potwierdziły Trybuna Robotnicza oraz Le Monde Diplomatique - Edycja Polska. Stwarza to możliwość odwołania od decyzji o deportacji, choć konsul podtrzymuje opinię o jej nieuchronności. Nie skontaktował się nawet z adwokatką Ani, mimo, że jest w posiadaniu jej numeru telefonu!

    Co więcej, docierają do nas sygnały, iż ambasada, mimo osobistej wizyty konsula w więzieniu u Ani, nie orientuje się nawet w jej obecnej sytuacji, podając, że ma adwokata z urzędu (bzdura!), albo, że przebywa obecnie w Tel Avivie.

    Nie jest to nowa sytuacja, polskie MSZ w bardzo podobny sposób ignoruje także prośby innych Polaków przebywających na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy, proszących np. o pomoc w wydostaniu się stamtąd.

    Wciąż mamy nadzieję, że dzięki międzynarodowej solidarności, w tym wsparciu ze strony izraelskich środowisk antywojennych i presji wywieranej na władzach Izraela uda się uniknąć deportacji Ani. Odrobina dobrej woli ze strony polskich władz oznaczałaby wydatną pomoc w jej sprawie. Niestety ich zupełna obojętność czy wręcz rozmyślna odmowa jakiejkolwiek pomocy w żaden sposób nie pomaga rozwiązać trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się nasza koleżanka.

    Viva Palestyna



    02.11.2007: O sytuacji w jakiej znalazła się Ania:

    Palestyńczycy, mieszkający zarówno w Strefie Gazy, jak i na Zachodnim Brzegu Jordanu, żyją w warunkach permanentnej wojny i okupacji. Wystarczy przejrzeć informacje z ostatniego miesiąca, aby przekonać się, że atak, ostrzał rakietowy czy inwazja wojsk izraelskich to dla nich dosłownie codzienność. Niemal każdego dnia lokalne źródła donoszą o co najmniej kilku atakach na palestyńskie cele, w wyniku których zabitych zostaje kilka osób, rannych kilkanaście, a uprowadzonych i uwięzionych przez armię - kilkadziesiąt.

    Właśnie z tego względu obecność na okupowanych terenach zagranicznych aktywistów, takich jak Ania, odgrywa kluczową rolę. To dzięki nim izraelscy żołnierze zachowują się przynajmniej odrobinę mniej brutalnie w stosunku do Palestyńczyków. Działacze pacyfistycznej organizacji ISM (Międzynarodowy Ruchu Solidarności) uchronili setki palestyńskich domów przed zburzeniem przez wojskowe buldożery. Obecność obcokrajowca w okolicy pomaga wielu Palestyńczykom uniknąć brutalnego pobicia przez żołnierzy sił okupacyjnych.

    Jednocześnie media często przedstawiają Palestyńczyków wyłącznie jako "złych terrorystów, czyhających tylko na to, aby wysadzić się w autobusie pełnym Izraelczyków". Ten niezwykle krzywdzący obraz pasuje zresztą doskonale do kreowanego wizerunku Araba-terrorysty i umacnia w świadomości społeczeństwa nieuchronność tzw. "Zderzenia cywilizacji".

    Zagraniczni aktywiści stanowią przeciwwagę dla takich praktyk, gdyż po powrocie do swoich krajów mogą dawać świadectwo tego, co w rzeczywistości dzieje się na okupowanych Zachodnim Brzegu i Strefie Gazy. Ludzie dowiadują się nagle, że - wbrew temu co czytają w gazetach i oglądają w telewizji - Palestyńczycy to przede wszystkim zwykli ludzie, pragnący żyć godnie we własnym kraju, bez śmigłowców Apache i myśliwców F16 nad głowami, bez ciągłego warkotu silników czołgów Merkava, bez nieustannych ataków i eksplozji, wszechobecnych punktów kontrolnych, bez izraelskich żołnierzy dookoła, ciągłej kradzieży swojej ziemi pod budowę nielegalnych osiedli, wreszcie, bez ogromnego muru apartheidu, zamykającego ich w wielkim getcie.

    To wszystko powoduje, że obecność obcokrajowców jest dla władz izraelskich niezwykle niewygodnym czynnikiem. Jednak okoliczności towarzyszące aresztowaniu Ani wskazują na to, że jej obecność była szczególnie niewygodna. Podczas inwazji na Bilin wydawało się, że żołnierze wiedzieli dobrze „po kogo przyjechali”. Już na pierwszym posterunku, na który przewieziono Anię, żołnierze dysponowali szczegółowym dossier na jej temat.

    Pretekstem do wydalenia Ani jest brak aktualnej wizy, uprawniającej do pobytu na terenie Izraela (aresztowania dokonano na terenie Zachodniego Brzegu, który nie jest przecież częścią państwa Izrael). Polskie MSZ, niestety, nie wykazuje nadmiernego przejęcia sprawą Ani, informując, że brak wizy jest wystarczającym powodem, aby Anię deportować. Wydaje się jednak, że można było spróbować zrobić coś więcej, szczególnie zważywszy na sytuację, w jakiej znajdzie się Ania po powrocie do kraju. Prawo izraelskie dopuszcza np. ewentualność pozostania na terytorium Izraela dłużej niż przewiduje to wiza, w sytuacji, gdy ma to związek z wykonywaną pracą. Ania jako dziennikarka nie dokończyła jeszcze swojej pracy w Palestynie... niestety, MSZ uznało, że nie musi nadto wysilać się w tej sytuacji.

    Saahib




    Zobacz także:
    02.11.2007, Konferencja prasowa we Wrocławiu




    01-02.11.2007: Kolejne wieści w sprawie Ani

    Ania wciąż przebywa w więzieniu w Ramle, oczekując na ostateczną decyzję izraelskich władz. Zgodnie z ostatnimi informacjami, jakie do nas dotarły wobec Ani stosowana jest przemoc słowna (w tym szantaż/zastraszenie).

    Mimo początkowego szoku Ania dzielnie się trzyma. Ma zapewnioną pomoc prawnika znanego z obrony aktywistów działających na Zachodnim Brzegu (m.in. z grupy Anarchiści Przeciwko Murowi). Prawnik postara się wstrzymać deportację tak długo jak będzie to możliwe (przynajmniej do poniedziałku).

    Jutro Ania ma spotkać się z polskim konsulem.

    Aktualizacja - 02.10.2007:
    Ania widziała się już z konsulem. Nie ma szans na uniknięcie deportacji. Jej rzeczy osobiste są już w ambasadzie. Ania nie ma przy sobie paszportu. Grozi się jej przeniesieniem do więzienia o zaostrzonym rygorze.




    Zobacz także:
    31.10.2007, Audycja ALTERGODZINA o aresztowaniu Ani [mp3]




    30.10.2007: Dalsze szczegóły dotyczące zatrzymania Ani

    Palestyńskie źródła opisujące wczorajszy atak na wioskę Bilin podają, że izraelska armia po wkroczeniu do wioski otoczyła m.in. dom Ijada Burnata, gdzie prawdopodobnie znajdowała się Ania. Ijad Burnat stoi na czele lokalnego Ludowego Komitetu Przeciwko Murowi i Osiedlom.

    Dalej palestyńskie źródła piszą, że działaczka międzynarodowa została aresztowana po próbach uniemożliwienia izraelskim żołnierzom dokonania ataku na rodzinę Burnat (czyli m.in. brutalnego przeszukiwania domu).

    Według słów samego Ijada Burnata kolejny, dziewiąty już atak na jego rodzinę nie mógł być niczym uzasadniony i jest aktem niesprowokowanej przemocy ze strony izraelskiej.




    29-30.10.2007: Atak na Bilin. Polska aktywistka aresztowana!

    Godzina 23:30 - Trwa inwazja Izraelskich Sił Okupacyjnych na wioskę Bilin, na Zachodnim Brzegu Jordanu. W ataku biorą udział cztery pojazdy wojskowe.

    Niejasny pozostaje jeszcze cel tego najazdu. Prawdopodobnie jest to jedna z rutynowych akcji przeszukań i aresztowań.

    Wisoka Bilin słynie z protestów i oporu wobec muru apartheidu, budowanego przez Izrael na terytoriach okupowanych.

    Aktualizacja:
    W trakcie operacji aresztowana została polska aktywistka i redaktorka serwisu Viva Palestyna. Nie wiadomo jeszcze jakie zarzuty zostały jej postawione. Przewieziono ją do Tel Avivu, prawdopodobnie zostanie deoprtowana do Polski w ciągu kilku dni.





    O izraelskich więzieniach...:
    International Middle East Media Center Palestyńskie dzieci poddawane są torturom
    Nora Barrows-Friedman, Izraelczycy torturują palestyńskie dzieci
    Aneta Dąbrowska, Aresztowania i internowania
    Le Monde Diplomatique: Sekrety izraelskich więzień
    Courrier International, ONZ, Dzieci w wiezieniu- dla bezpieczenstwa Izraela
    WOFPP, Palestyńskie więźniarki polityczne
    Sytuacja palestyńskich więźniów politycznych w izraelskich więzieniach i aresztach  


    Informacje o wiosce Bilin:
    04.09.2007, Izrael: Sąd Najwyższy nakazał częściową zmianę trasy przebiegu muru apartheidu
    20.01.2006, 15 protestujących w tym conajmniej 3 aktywistów izraelskich rannych w proteście w Bil'in
  • Protesty w Bilin na Youtube

  • Relacja i film z protestów 18 października 2005

  • Friends of Freedom and Justice Bilin

  • Protesty ISM w Bil'in

  • Zdjęcia z Bil'in







  • Wersja do wydruku